template.jpg

 
Krótki opis państwa prawa > Opinia
 
 
 
 


Opinia

Przewodnicząca Wydziału X Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Rejonowego w Szczecinie

Obecnie postępowanie przed sądem pracy trwa znacznie dłużej, niż w okresie, gdy toczyła się sprawa Tadeusza Sienkiewicza. W moim wydziale na jednego sędziego przypada dziś około 650 spraw. Czas załatwienia każdej z nich uzależniony jest od tego, czy zakończy się na pierwszym terminie czy też zajdzie konieczność jej odroczenia. Pierwsze wyznaczenie terminu rozprawy, to 7-8 miesięcy. Gdy zajdzie konieczność jej powtórzenia, mija kolejne 7-8 miesięcy. Gdy jedna ze stron rozchoruje się czy też nie stawi się jeden ze świadków, niezbędny do rozpoznania sprawy, wówczas następuje odroczenie o następne 7-8 miesięcy.

Mówię o tym by pokazać, że na początku lat dziewięćdziesiątych sprawy toczyły się o wiele krócej. Z reguły każda kończyła się najpóźniej z upływem roku. Pierwsza sprawa Tadeusza Sienkiewicza rozpoczęła się 3 listopada 1989 r., a wyrok został wydany - abstrahując od tego czy był słuszny czy nie - już 16 lutego 1990 r. Gdyby stało się to dziś już pierwsze prawomocne zakończenie sprawy zamiast czterech miesięcy trwałaby ponad rok.

Nie mnie oceniać ówczesne postępowania. Moim jednak zdaniem postępowanie trwało tak długo, gdyż dwukrotnie doszło do uchylenia wyroku sądu pierwszej i drugiej instancji w wyniku rewizji nadzwyczajnej a ponadto sprawa była zawieszona z uwagi na upadłość pozwanego, czyli PKZ. Praktycznie jedna sprawa wracała do sądu rejonowego cztery razy. Nie wiem, dlaczego tak się stało. Nie byłam w składzie orzekającym. Błądzenie jest rzeczą ludzką. Muszę jednak podkreślić raz jeszcze, że postępowanie toczyło się wyjątkowo długo. Nie pamiętam drugiej takiej sprawy w historii naszego wydziału.

mdr


Inne tematycznie powiązane strony:

 
 
 
 
fotki | szablony malarskie | praca bełchatów | Wykonujemy listwy przypodłogowe i inne elementy elewacyjne na zamówienie | oświetlenie | Monitoring pracowników | psychoterapia warszawa