Robili ze mnie idiotę
Podczas rozpraw sądowych spotykał się z działaniami, których nie mógł zrozumieć.
- Było i tak, że rozprawa sprowadziła się jedynie do sprawdzenia przez sędzinę, czy strony stawiły się na rozprawę - opowiada. - A później wyznaczyła kolejny termin, mówiąc że dopiero musi zapoznać się z aktami. Kolejna miała być za dwa tygodnie, ale nie odbyła się. Uzyskałem tylko informację, że mogę przyjść za tydzień i dowiedzieć się, jaki wydano wyrok.
Na innej rozprawie jego zwierzchnik stwierdził, że podstawa do zwolnienia Sienkiewicza było duże grupowe zwolnienie pracowników, obejmujące 60 osób i zmniejszenie liczby budów do sześciu. Kiedy protestował twierdząc, że to nieprawda, gdyż wyrzucono, ale 4 pijaków, przyjęto wiele nowych osób, a liczbę budów zwiększono do 27, jego argumentów nie przyjęto.
- Sędzia odebrał mi głos stwierdzając, że go to nie interesuje i odmówił sprawdzenia podanych przeze mnie informacji - mówi Sienkiewicz.
Inne tematycznie powiązane strony:
†
|